Konie na celowniku

Sezon wyścigowy powoli się rozkręca. Za nami ponad sto rozegranych gonitw. Kilka rozstrzygnięć, nie tylko w najważniejszych gonitwach wywołało dodatkowe emocje – wygrał czy nie, jak łatwo itd. O tym kto jest odpowiedzialnym za ustalenie m.in. kolejności w jakiej konie mijają celownik według przepisów, nie tylko w Polsce, w niniejszym tekście.

Wsłuchując się w głos komentatora podczas dnia wyścigowego słyszymy – „pogodnie, +22 stopnie, stan toru elastyczny w skali 4,0”, a po gonitwie „poczekajmy na zdjęcie z finiszu” i „koń pierwszy – …., drugi – …., wygrana w walce o łeb, dalej ½ – 15 – łeb – szyja – 15 – daleko 48 długości”. Mało kto się zastanawia skąd te dziwnie brzmiące określenia i cyfry, po co one są, jaką informację przekazują, a przede wszystkim kto i jak je określa. Odpowiedzialnym za to jest sędzia u celownika. Osoba, która uzyskała uprawnienia nadane przez Prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, posiada licencję sędziego na dany rok kalendarzowy, uzyskała aprobatę do pełnienia tego zadania ze strony Rady PKWK oraz została powołana w poczet sędziów na sezon na danym torze, staje się odpowiedzialna za ustalenie, w jakiej kolejności konie osiągnęły celownik, określenie stanu bieżni toru wyścigowego i warunków pogodowych w dniu wyścigowym. O tym mówi § 39 Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Uzupełnieniem zadań sędziego u celownika jest zapis z § 76 ust.1 gdzie jest mowa o podawaniu odległości pomiędzy poszczególnymi końmi (łeb w łeb, nos, krótki łeb, łeb, szyja, ½, ¾, 1, 1 ¼, 1 ½, 1 ¾, 2, 2 ½, 3, 3 ½, 4, 4 ½, 5, 5 ½, 6, 7 i tak dalej, aż do 20 długości konia).

Jak wygląda przygotowanie informacji przed rozpoczęciem dnia wyścigowego?

Na około 2 godziny przed pierwszym wyścigiem sędzia jest zobowiązany do określenia i podania do wiadomości pogody. A należą do nich: temperatura oraz warunki atmosferyczne (np. słonecznie lub pochmurno). Dziś często dokonuje się tego na podstawie prognozy pogody dostępnej w internecie. Do czego jest to potrzebne? Po pierwsze wszyscy chcą wiedzieć jak się przygotować na wyścigi. Po drugie jest to ważna informacja dla graczy i uczestników gonitw. Są konie, dla których pogoda jest obojętna, ale są również takie, które podobnie jak ludzie nie lubią opadów czy wiatru. Wysokość temperatury oraz warunki atmosferyczne są również ważne dla jeźdźców, trenerów oraz Komisji Technicznej. Ta ostatnia zgodnie ze swoimi uprawnieniami może zadecydować o podniesieniu wagi w niektórych gonitwach o 1kg „ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne” (§ 20 ust 1 Rozporządzenia).

Stan bieżni

Kolejna rzecz, którą musi ocenić sędzia u celownika to stan toru, czyli stopień elastyczności bieżni. Do 2002 roku określało się to dotykiem i wzrokiem (tor lekki, lekko-elastyczny, elastyczny, mocno elastyczny, ciężki, śliski). Od 2003 w Warszawie, a 2008 roku we Wrocławiu, wykorzystuje się do tego urządzenie zwane penetrometrem. Kilogramowy ciężarek spadający z wysokości jednego metra, wbija szpikulec w ziemię. W zależności od tego na jaką głębokość zostanie wbity (odczyt ze skali) określona zostanie elastyczność toru (twardy do 1,5; lekki 1,6-2,5; lekko elastyczny 2,6-3,2; elastyczny 3,6-4,0; mocno elastyczny 4,1-5,0; ciężki – powyżej 5,0). System ten przyjęty jest w większości krajów europejskich. Ale np. w Wielkiej Brytanii, Australii, Niemczech czy w Hong Kongu stosowany jest inny, dużo bardziej dokładny pomiar za pomocą – GoingStick, z 15 stopniową skalą. Urządzenie przelicza siłę i elastyczność potrzebną do wprowadzenia szpikulca pod kątem 45 stopni w bieżnię i jego wyjęcia. Elastyczność toru jest tym mniejsza, im wyższa wartość na skali (1 – tor bardzo ciężki, 15 – tor bardzo twardy).

I ponownie pytanie: po co nam stan toru? Odpowiedź taka jak wyżej: dla graczy, trenerów, jeźdźców i sędziów. Są konie które lepiej czują się na bieżni mocno elastycznej, czy nawet ciężkiej, ale są konie które preferują bieżnię lekką. Trenerzy, którzy znają swoich podopiecznych, wiedzą kiedy ich konie mogą pokazać się z lepszej strony, a kiedy wręcz przeciwnie. Gracze również z tego korzystają. Czytając performances (kariery koni), widzą osiągnięcia koni w powiązaniu z elastycznością bieżni. Jeźdźcy, znając stan bieżni będą mieć więcej wiedzy, jak maksymalnie wykorzystać predyspozycje dosiadanych koni, aby osiągnąć najlepszy rezultat. Dodatkowo, w przypadku bieżni ciężkiej, jazda przy barierze w kolejnych gonitwach może spowodować, że pozbawią konia szans na jakiekolwiek dobre miejsce, galopując po „zużytej” w poprzednich wyścigach bieżni.

Warto zwrócić jeszcze uwagę, że w przypadku opadów deszczu sędziowie powinni w trakcie dnia wyścigowego zweryfikować stopień elastyczności toru. Bieżnie trawiaste nasiąkają stopniowo i w chwili kiedy deszcz jest ciągły i długi, po czwartej / piątej gonitwie bieżnia może zmienić swoją elastyczność od 0,5 do 1 stopnia. Podobnie rzecz się ma w przypadku słońca i wiatru. Po nocnych opadach czy deszczowaniu mechanicznym słońce i wiatr wysuszą tor.

fot. Racingpost.com

Stanowisko pracy

Gdzie się znajduje miejsce pracy tego sędziego? W miejscu najbliższym do linii mety, przez którą przebiegają konie kończące wyścig. Najlepiej jak stanowisko jest maksymalnie wysunięte, aby można było widzieć linię mety z góry. Pozwoli to na posiadanie pełnej perspektywy na konie mijające tzw. celownik, bez wzajemnego zasłaniania się. Linia mety jest miejscem gdzie najwięcej jest robionych zwykłych zdjęć koni, które zwyciężają. W związku z czym miejsce to jest dodatkowo udekorowane z podaniem nazwy toru lub jego logo.

Tor w Vincennes (fot. J. Kasprzak)

Niejednokrotnie spotkać można na linii mety (najczęściej nad lustrem) specjalne oznaczenie w postaci czerwonego koła pustego w środku lub z białym polem. Na wielu torach istnieje kilka celowników, np. na paryskim torze Longchamp we Francji czy Sandown Park w Anglii, gonitwy mogą się kończyć na jednym z trzech celowników, w zależności od dystansu wyścigu. Oczywiście wcześniej jest to zaznaczone w warunkach gonitwy (np. “2nd Post”). Podniesienie takiego znaku do góry, jest sygnałem dla jeźdźców, do którego celownika należy jechać.

Tor Le Lion d’Angers (fot. J. Kasprzak)

Tor w St. Moritz (fot. J. Kasprzak)

Tor w Warszawie (fot. J. Kasprzak)

fot. Racingpost.com

Kolejność koni

W obecnych czasach (oraz zgodnie z wymogami technicznymi torów wyścigowych) sędzia ma do pomocy urządzenia pomocnicze (kamery video) oraz system foto-finisz z kamerą zwaną nieprawidłowo, acz zwyczajowo „fotokomórką”.

Tor Vincennes (fot. J. Kasprzak)

Niejednokrotnie spotkaliśmy się ze zdjęciem z foto-finiszu, na którym widać konie bądź konia. Pierwszą rzecz jaką należy wyjaśnić jest to, że obraz widoczny na zdjęciu jest niczym innym jak zdjęciem czasu. Kamera (taka jak na zdjęciu) nie rejestruje obrazu. To specjalny program zamienia czas na obraz na komputerze. Druga rzecz, kamera systemu foto-finisz jest nieruchoma rejestrując sygnał przechodzący przed obiektywem. Nie ma możliwości aby tę kamerę obracać. Przed gonitwami zostaje ustabilizowana i przymocowana na sztywno. Każdy kto zarzuca, że wynik (zdjęcie) jest zły, bo kamera „została przekręcona” jest w błędzie. Obraz, który otrzymujemy faktycznie jest rejestrowany w jednym punkcie. Kolejna rzecz do wyjaśnienia, to liczba koni na zdjęciu. Otóż urządzeniem pomocniczym w pracy sędziego jest „lustro”. Jest ono umiejscowione po przeciwnej stronie bieżni niż miejsce pracy sędziego u celownika. Kamera rejestrująca konie mijające celownik, rejestruje również ich odbicie lustrzane (musi być idealnie ustawione, aby nie było przesterowania, bo każdy odchył lustra będzie powodował przekłamania – konie odbite za bardzo przesunięte do przodu lub tyłu względem rzeczywistych).

fot. Emirates Racing Authority

Lustro pozwala zobaczyć konie z drugiej strony w chwili, jeśli wzajemnie się zasłoniły. Ma to na celu stwierdzenie, który z nich był lepszy. I dlatego jeśli dwa konie razem mijają celownik, na zdjęciu widoczne są cztery.

fot. Emirates Racing Authority – 4 konie na zdjęciu, a w rzeczywistości 2

fot. France Galop – 16 koni na zdjęciu, a w rzeczywistości 8

Przed samą gonitwą sędziowie u celownika muszą zobaczyć i opisać konie, które mają brać udział w gonitwie. Powinni wiedzieć jakie posiadają elementy dodatkowe na głowie (kolor i typ ogłowia, okulary, nauszniki, baranki etc.), a także jakie mają odmiany na głowie (zwłaszcza na nosie), aby móc w sposób prawidłowy ocenić kolejność na celowniku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. IFHA

 

fot. www.losalamitos.com

Odległości pomiędzy końmi oraz styl zwycięstwa

Kiedy jest już ustalona kolejność w jakiej konie minęły celownik, sędziom u celownika pozostały jeszcze do określenia odległości pomiędzy końmi oraz styl wygranej. Zgodnie z §76 ust 2 “Dla ustalenia kolejności, w jakiej konie osiągnęły celownik (nos znajduje się na linii mety), mogą być stosowane pomocnicze urządzenia techniczne, w szczególności foto-finisz oraz zapis przebiegu gonitwy na nośnikach danych.” W przypadku pierwszej czynności z pomocą przychodzi nam w dzisiejszych czasach technologia. Zatrzymując video, można “ręcznie” policzyć odległości pomiędzy końmi lub skorzystać z systemu komputerowego. Punktem wyjściowym jest czubek nosa konia, od którego odliczmy długości do początku nosa konia następnego. Jeżeli dwa lub więcej koni mają czubek nosa w jednej linii, wówczas ogłaszany jest rezultat “łeb w łeb” (podobnie dzieje się gdy sędzia mimo dostępnych urządzeń technicznych nie jest w stanie zdecydować, który był pierwszy, a który drugi). Kolejne długości to*:

“nos”   – od czubka nosa do końca nozdrzy,

“krótki łeb” – od końca nozdrzy do przedniej części oka,

“łeb” – od przedniej części oka do tylnej części żuchwy,

“szyja” – od tylnej części żuchwy do ramienia,

“½ długości” – od ramienia do guza biodrowego,

“¾ długości” – od guza biodrowego do guza kulszowego,

“1 długość” – od czubka nosa do guza kulszowego.

*opis odległości z przepisów wyścigowych w Irlandii

Przyjmuje się, że jedna długość konia to ok. 0,16 sekundy po torze elastycznym i szybszym. Czyli 1 sekunda różnicy pomiędzy końskimi nosami to około 6 długości. W przypadku koni arabskich wartość ta jest większa. Z chwilą kiedy stan toru się zmienia na bardziej elastyczny (w kierunku ciężkiego) to długość konia może “trwać” nawet 0,25 sek. Ważnym jest, aby sędzia na celowniku znał wartość elastyczności bieżni i w miarę potrzeby zmienił ustawienia systemu foto-finisz. Wówczas odczyty programu będą bardziej miarodajne. Za każdym razem jednak należy weryfikować podane przez program wartości z otrzymanym obrazem, ponieważ może następować przekłamanie wynikające np. z gwałtownego zahamowania konia w celowniku. Dlaczego zdarza się na zdjęciach z celownika widzieć nienaturalnie „sfotografowane” nogi konia? Otóż głowa czy kłoda konia są dość stabilnym sygnałem rejestrowanym przez foto-finisz. Natomiast nogi konia zmieniają położenie, w związku z czym z chwilą kiedy koń mijając celownika będzie zmieniał ułożenie nóg akurat z prędkością zbliżoną do rejestrowanego obrazu, nogi te będą dłużej „zapisywane”. Tym samym na otrzymanym zdjęciu zobaczymy coś takiego:

I ostatni element z wyścigowej układanki sędziego u celownika jaki otrzymujemy po gonitwie w wyniku technicznym to styl wygranej, czyli inaczej stopień wysiłku w jakim zwycięski koń lub konie osiągnęły celownik. Nie jest on wymagany polskimi regulacjami prawnymi, jak również nie spotkamy go we wszystkich krajach. Jednak rzetelna sprawozdawczość wyścigowa wymaga, aby to było określone. Ma znaczenie czy koń wygrał „po ciężkiej walce”, czy może jednak był tylko „wysyłany”. Rozróżniamy osiem stylów wygranych:

  1. „w walce” – gdy dwa lub więcej koni na ostatnim odcinku prostej przed celownikiem toczą bezpośrednią walkę,
  2. „po walce” – gdy z bezpośredniej walki jeden z koni wychodzi zwycięsko,
  3. „silnie wysyłany” – gdy zwycięzca osiąga celownik w maksymalnym stopniu pobudzany,
  4. „wysyłany” – gdy zwycięzca osiąga celownik pobudzony, ale została zachowana pewna rezerwa, w razie potrzeby koń może jeszcze przyśpieszyć,
  5. „pewnie”  – gdy zwycięzca osiąga celownik niezagrożony, w przypadku ataku łatwo może przyśpieszyć,
  6. „łatwo” lub „bardzo łatwo” – gdy zwycięzca osiąga celownik z dużą rezerwą sił i na prostej (finiszowej) nie był zmuszony walczyć,
  7. „dowolnie” – gdy zwycięzca osiąga celownik ze znaczną przewagą nad resztą stawki i nie był pobudzany.

Stopnia wysiłku nie można określić za pomocą programu komputerowego. Prawidłowe jego stwierdzenie wymaga wieloletnich obserwacji i wyczucia ze strony sędziego. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy np. limit uderzeń batem, jeźdźcy często rezygnują z pobudzania. Tym samym nie oznacza to, że koń nie był „silnie wysyłany”. Spotykamy wówczas błędnie oznaczony styl „wysyłany” lub o zgrozo „pewnie”. Czasami zdarzyć się może, że dwa konie osiągną celownik w niewielkiej odległości (np. pół długości), a w wyniku czytamy „po walce”. Jeśli konie faktycznie walczyły i jeden wyszedł z tego zwycięsko to jest prawidłowo. Jeśli zwycięzca jednak szedł z dalszej pozycji, złapał i pokonał prowadzącego, wówczas styl powinien być określony najwyżej jako „silnie wysyłany”.

Po zebraniu tych wszystkich informacji, sędzia u celownika spisuje swoje ustalenia i przekazuje je do Komisji Technicznej, która jeśli nic nie stanie na przeszkodzie zatwierdza wynik gonitwy i przekazuje go do totalizatora oraz komentatora wyścigowego. Wówczas z głośników usłyszymy „koń pierwszy – …., drugi – …., wygrana w walce o łeb, dalej ½ – 15 – łeb – szyja – 15 – daleko 48 długości”.

Na koniec istotna uwaga, pomimo pomocy technologicznej w pracy sędziego u celownika w postaci kamer czy systemu foto-finisz, ważnym jest aby sędziowie (również Komisja Techniczna) posiadali umiejętność określenia kolejności koni oraz odległości między nimi „na żywo”. Co prawda przepisy mówią o wykorzystaniu urządzeń pomocniczych, ale technologia lubi płatać figle. Wówczas pozostaje im wyłącznie własne doświadczenie, zmysł obserwacji oraz dobrego przygotowania do pracy. Konsekwencje złego ustalenia kolejności koni mogą być bardzo poważne. W 2013 roku pracę jako sędzia u celownika stracił Dave Smith za podanie błędnego wyniku „łeb w łeb” w Kempton w gonitwie na 1400 metrów. A że praca jest trudna i odpowiedzialna niech świadczą poniższe przykłady.

Anglia – Kempton Park 2019 – Błędne określenie kolejności z powodu złego zinterpretowania zdjęcia, którego konia jest głowa. Ogłoszonym zwycięzca został koń Loving Glance (nr 8) od strony lustra, drugi o „nos” Abladr (nr 2). W rzeczywistości rezultat jest odwrotny, co zostało naprawione decyzją British Horseracing Authority.

Anglia – Sandown Park 2019 – w wyniku pomyłki sędziowie odczytali zdjęcie z pierwszego celownika zamiast drugiego. Zwycięzcą nieprawidłowo ogłoszono konia One For Rosie, który kilkanaście metrów później okazał się być drugi, przegrywając we właściwym celowniku o krótki łeb z Third Wind. wynik i video                                                 

Anglia – Lingfield Park 2015 – słabej jakości zdjęcie z celownika i decyzja sędziów o ogłoszeniu zwycięzcą konia The Blue Bomber (nr 5) przed Quarenta (nr 4). W wyniku protestu trenera Quarenta – Jonjo O’Neill, British Horseracing Authority dokonała rewizji wyniku. Po dokładnej analizie zdjęć zwycięstwo „o nos” zostało przyznane wałachowi Quarenta. Poniżej zdjęcia jakimi dysponowano.

Przeczytanie tego artykułu zajęło Państwu około 10 minut. Sędzia na celowniku ma ich zaledwie kilka, aby zebrać wszystkie prawidłowe dane i przekazać je jak najszybciej po gonitwie do Komisji Technicznej.

Jakub Kasprzak

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *